wiosenne warzywa i owoce
fot. Zespół Co na obiad przepisy. A w kuchni maj.

Uwielbiamy wiosnę, a maj i czerwiec w naszym rankingu najfajniejszych miesięcy z całego roku zajmują jedne z najwyższych pozycji; jest już coraz cieplej (nawet nad Bałtykiem), przyroda nie tyle budzi się, co bucha pełnią życia: kwitną i obłędnie pachną drzewa i krzewy owocowe, a stragany i sklepowe półki uginają się pod ciężarem świeżych, lokalnych produktów sezonowych. Niektóre z nich, tak jak czosnek niedźwiedzi, rabarbar, szparagi czy bób pojawiają się tylko na chwilę, inne, na szczęście, pozostają z nami na dłużej. Wiosna to także czas wolnych świątecznych dni, majówek, wypadów i wycieczek za miasto oraz pikników na świeżym powietrzu, podczas których na całego możemy korzystać z jej kulinarnych uroków. W czerwcu zaczynają się wytęsknione przez dzieciaki wakacje, to czas urlopów, długich, najcześciej słonecznych, dni i ciepłych wieczorów, które można spędzić w przydomowych ogródkach, na tarasach i balkonach, delektując się świeżymi, sezonowymi smakołykami.

Jakie warzywa i owoce warto włożyć na wiosnę do koszyka i co z nich przygotować? Mamy dla Was kilka podpowiedzi:

Szparagi

Symbol wiosny, świeże, zebrane prosto z pola, są bardzo aromatyczne, słodkie i chrupiące, jeśli przechowujemy je dłużej, stają się łykowate i tracą swoją słodycz, dlatego warto jeść je przede wszystkim, a może jedynie, w sezonie, gdy pochodzą z lokalnych upraw. 

Białe, żółte, zielone czy fioletowe – wszystkie należą do tego samego gatunku szparaga lekarskiego i, jak sama nazwa wskazuje, charakteryzują się masą dobroczynnych właściwości:

  • są źródłem wielu witamin i składników mineralnych,
  • dzięki zawartości beta karotenu wykazują dobroczynne działanie dla naszej skóry, włosów i paznokci,
  • zwiększają krzepliwość krwi i zapobiegają pękaniu naczyń włosowatych,
  • są bogate w błonnik i usprawniają pracę układu pokarmowego,
  • lekkostrawne i niskokaloryczne są idealnym składnikiem dań dietetycznych,
  • wykazują łagodne działanie przeczyszczające i moczopędne.

W kuchni szparagi to bardzo wdzięczny produkt, który sprawdzi się w wielu potrawach. Wielu twierdzi, że najsmaczniejsze są wtedy, kiedy przygotujemy je w najprostszy sposób i podamy szparagi z wody w towarzystwie niewielkiej ilości masła i soli lub z zarumienioną na maśle bułką tartą, ale można je także wykorzystać jako składnik wszelkiego rodzaju sałatek, zup, makaronów, omletów, tart, zapiekanek czy pizzy. Idealnie sprawdzą się w potrawach z jaj czy w towarzystwie wędlin, mogą być dodatkiem do potraw mięsnych lub rybnych, a przygotowane na grillu świetnie sprawdzą się na pikniku. 

Początkującym poleca się wybierać szparagi zielone, które są łatwiejsze w przygotowaniu i prawie zawsze dobrze smakują, w przeciwieństwie do szparagów białych, które w przypadku niewłaściwej obróbki mogą stać się gorzkie i łykowate. Bez względu na to, jakiego koloru szparagi wybierzecie, pamiętajcie, że najlepiej przygotować je od razu po zakupie, a w ostateczności przechowywać je w lodówce, zawinięte w wilgotną ściereczkę przez okres maksymalnie 4 dni.

Rabarbar

Cieszące oko, radosne kolory: od zielonego, przez jasnoróżowy, po intensywnie czerwony, piękny aromat oraz charakterystyczny kwaskowaty i lekko cierpki smak sprawiają, że rabarbar bardzo często jest składnikiem słodkich deserów i nawet przez myśl nie przeszłoby nam, że to nie owoc a warzywo!

Rabarbar posiada wiele właściwości zdrowotnych; dostarcza wielu witamin, minerałów, błonnika i antyoksydantów, jest niskokaloryczny i ma niski indeks i ładunek glikemiczny. Polecany jest jako składnik diety osób cierpiących na cukrzycę, kobiet przechodzących menopauzę, osób walczących z nowotworami, stanami zapalnymi, cierpiących na choroby układu krążenia. Uważać na rabarbar jednak muszą osoby cierpiące na kamicę nerkową, kobiety w ciąży i karmiące piersią, mężczyźni cierpiący na niedobór testosteronu. Należy pamiętać, że jeśli chcemy w pełni wykorzystać prozdrowotne właściwości rabarbaru, musimy poddać go obróbce termicznej (gotowaniu lub pieczeniu) trwającej minimum 20 minut.

W kuchni rabarbar możemy wykorzystać na wiele sposobów, dobrze smakuje zarówno w wersji surowej, jak i jako składnik wszelkiego rodzaju dań pieczonych czy gotowanych. Klasyczne pomysły na wykorzystanie rabarbaru to domowy kompot, kruche ciasto z rabarbarem, pleśniak czy rabarbarowy dżem. W gorące dni pragnienie ugasi przepyszna lemoniada z rabarbaru. To warzywo sprawdzi się też doskonale w potrawach wytrawnych: jako dodatek do mięs, składnik sałatek, wytrawnych tart czy sosów.

Czosnek niedźwiedzi (czosnek dziki, cebula czarownic)

Sezon na czosnek niedźwiedzi przypada na sam początek wiosny i trwa bardzo krótko, bo zaledwie do połowy maja. Jeszcze niedawno dość egzotyczny, dzisiaj coraz częściej można na niego natrafić na targowiskach, a nawet i w supermarketach. Czosnek niedźwiedzi przypomina dobrze nam znany i lubiany czosnek pospolity, ale jest od niego o wiele łagodniejszy, ma bardziej subtelny zapach i jest bardziej łatwostrawny. No i, w przeciwieństwie do czosnku zwyczajnego, jadalne są tutaj nie bulwy a liście (które łatwo można pomylić z trującymi liśćmi konwalii).

Świeże, zielone liście wspaniale sprawdzą się jako składnik sałatek, dodatek do kanapek, zapiekanek, wszelkiego rodzaju naleśników, placków, omletów czy klusek (zmiksowane z ciastem nadadzą mu zielonego koloru), śmiało możemy dodawać czosnek niedźwiedzi do wszelkiego rodzaju sosów, dipów, past, masła smakowego, wybornie smakuje w jajecznicy czy w paście twarogowej, wysuszony i zmielony będzie wspaniałym składnikiem mieszanek przyprawowych i soli smakowej. Można z niego zrobić cudownie zielone pesto, można go także kisić.

Niedźwiedzie po przebudzeniu z zimowego snu jedzą ten gatunek czosnku na wzmocnienie, więc i my nie bójmy się korzystać z jego dobroczynnych właściwości. Pamiętajcie jednak, że w Polsce czosnek niedźwiedzi objęty jest częściową ochroną i zrywanie go w lasach bez pozwolenia jest zabronione!  Czosnku niedźwiedziego szukajcie w sklepach, na straganach lub zacznijcie go hodować we własnym ogródku.

Truskawki

truskawki
fot. Zespół Co na obiad przepisy. A w kuchni maj.

Truskawki to najlepszy przykład na to, dlaczego warto jeść lokalnie i sezonowo. Jeżeli nie jesteście do końca przekonani do tego, że warto powstrzymać się od kupowania pewnych produktów poza sezonem i lepiej jest wydać trochę więcej na świeże, lokalne owoce i warzywa, przypomnijcie sobie smak truskawek sprzedawanych poza sezonem, nawet w okolicy Bożego Narodzenia. Niejeden z nas dał się skusić ich pięknym, idealnym wręcz kształtom i barwie i na własnej skórze przekonał się, że sprawdzą się one jedynie w roli dekoracji, bo smaku czy zapachu w nich niewiele. Dlatego warto jeść sezonowo, a eksperci podają jeszcze jeden powód, dla którego warto sięgać po nasze rodzime owoce: truskawki uprawiane w klimacie umiarkowanym chłodnym (to u nas!) mają najwięcej smaku oraz witamin i składników mineralnych.

Smaku, zapachu, koloru truskawek zachwalać nie musimy, prawie każdy uwielbia truskawki za ich właściwości prozdrowotne: są lepszym źródłem witaminy C niż cytrusy, zawierają żelazo, wapń, magnez i fosfor, wykazują działanie przeciwbakteryjne, przeciwzapalne, antyoksydacyjne, przeciwnowotworowe, wspierają układ odpornościowy, działają przeczyszczająco i moczopędnie, są niskokaloryczne i mają niski indeks glikemiczny. 

W kuchni są owocem niezastąpionym, wspaniale sprawdzają się we wszelkiego rodzaju deserach, koktajlach, ciastach, plackach, kremach, konfiturach i kompotach, ale także jako odświeżający element sałatek i innych dań wytrawnych.

Pierwsze wczesne, polskie truskawki pojawiają się w ciepłym roku już na początku maja, są to jednak owoce uprawiane w szklarniach lub w tunelach foliowych, na przełomie maja i czerwca, wraz z nastaniem ciepłych, słonecznych dni możemy na całego korzystać z uroków pysznych, soczystych, pięknie wybarwionych, świeżych truskawek prosto z pola.

Botwina

Botwina, botwinka czy boćwina? Niektórzy używają tych nazw wymiennie, a tak naprawdę typowo majowa nowalijka to botwina – jadalne liście, łodygi i korzenie młodego buraka ćwikłowego, botwinka to bardzo popularna zupa ugotowana na bazie botwiny podawana ze śmietana i koprem, a boćwina to kompletnie inna odmiana buraka ćwikłowego. 

Ze względu na jej właściwości, botwinę śmiało można określić mianem polskiego superfood: jest niskokaloryczna i obfituje w antyoksydanty, witaminy (zwłaszcza witaminę C i witaminy z grupy B), kwas foliowy oraz składniki mineralne: żelazo, magnez, sód, mangan, fluor oraz siarkę. Botwina wspiera procesy krwiotwórcze, zapobiega anemii, łagodzi stany napięcia, pomaga zwalczać stres,  wspomaga koncentrację, posiada właściwości odtruwające i odkwaszające, korzystnie wpływa na stan skóry. Jej dobroczynne cechy w pełni wykorzystamy, spożywając ją na surowo, jako składnik sałatek, pesto lub odżywczych smoothies czy nawet soków, najczęściej jednak spożywana jest ugotowana jako składnik bardzo popularnych zup: botwinki oraz chłodniku, można wykorzystać ją w farszach i nadzieniach, w tartach, zapiekankach, w połączeniu z kaszami, jako dodatek do mięs, a nawet na pizzy. 

Szczaw

Choć większość smak szczawiu kojarzy jedynie z zupą szczawiową, małe, zielone i charakterystycznie ostre i kwaśne listki mogą być orzeźwiającym składnikiem wielu innych wiosennych dań, jak przeróżne sałatki, owocowo-warzywne koktajle, farsze, tarty, omlety pasty, sosy (wspaniale łączące się z daniami z ryb lub jaj) czy dodatki do potraw mięsnych. W maju bez problemu możemy kupić pęczki szczawiu na targu, możemy też zebrać go na oddalonych od ruchliwych dróg łąkach lub nieużytkach. Można go jeść na surowo (zwłaszcza młode, delikatne listki) lub poddusić czy ugotować, można go ukisić, a także zamrozić lub zawekować na zimę. Oczywiście najsmaczniejszy jest ten świeżo zebrany w sezonie. 

Oprócz walorów smakowych, szczaw wykazuje wiele właściwości korzystnie wpływających na nasze zdrowie: pobudza trawienie, wzmaga apetyt, działa moczopędnie i krwiotwórczo, hamuje rozwój drobnoustrojów, usprawnia pracę wątroby oraz dróg żółciowych. Szczaw to bomba witaminowa, jest bardzo bogatym źródłem witaminy C, żelaza, potasu oraz silnych przeciwutleniaczy. Ze względu na wysoką zawartość szczawianów należy pamiętać, aby szczaw, podobnie jak rabarbar, szpinak czy botwinkę, jeść z umiarem, by nie dopuścić do powstawania złogów w nerkach lub pęcherzu moczowym, popularnie nazywanych kamieniami. Aby zniwelować szkodliwe skutki spożywania szczawianów, należy w posiłek wkomponować produkty zawierające wapń oraz witaminę D. 

Młoda kapusta

główka młodej kapusty
fot. Zespół Co na obiad przepisy. A w kuchni maj.

Małe, soczyście zielone główki młodej kapusty właśnie wiosną, na początku sezonu są najbogatsze w odżywcze składniki, na przykład w zaostrzające apetyt olejki gorczyczne, bioaktywne flawonoidy wzmacniające naczynia krwionośne, substancje o silnym działaniu przeciwnowotworowym, błonnik dobroczynnie wpływający na przemianę materii oraz witaminy i minerały. 

Młoda kapusta jest niezwykle delikatna i nie wymaga długiej obróbki, wystarczy ją lekko poddusić lub podsmażyć na niewielkiej ilości tłuszczu, przyprawić, dodać dużą ilość świeżego kopru i gotowe! Można z niej zrobić pyszny kapuśniak, delikatny, wiosenny bigos, szybką surówkę, można ją wykorzystać do zawijania gołąbków, można ja także upiec i podać w towarzystwie aromatycznego sosu.

Groszek cukrowy

Koniec maja to także czas, kiedy pojawia się groszek cukrowy, delikatny, soczysty, chrupiący, naturalnie słodki, stanowi ulubioną przekąskę zarówno dzieci, jak i dorosłych. Najlepiej jeść go na surowo, w całości, razem z delikatną skórką – wtedy zachowa całe bogactwo swoich prozdrowotnych właściwości: witamin (C, witaminy z grupy B, A, E, K), minerałów (żelazo, magnez, fosfor, potas, cynk, mangan, jod, miedź, selen, sód, wapń), antyoksydantów, błonnika. Jest niskokaloryczny i stanowi doskonały składnik diety osób dbających o linię. 

Groszek cukrowy jest także idealnym składnikiem wszelkich potraw jednogarnkowych, sosów podawanych z makaronem, dań z patelni, tart, zup, doskonale komponuje się z różnego rodzaju kaszami, można go jeść na zimno i na gorąco. Przy obróbce termicznej należy pamiętać, by była ona jak najkrótsza, tak aby delikatny groszek stracił jak najmniej ze swojej sprężystości, chrupkości oraz zachował jak najwięcej wartości odżywczych. Aby nie stracił swojego pięknego, świeżego koloru, po krótkiej obróbce termicznej należy go zahartować w lodowatej wodzie.

Rzodkiewka

Choć w supermarketach oraz na straganach targowisk dostępna jest przez cały rok, warto sięgać po nią właśnie w maju i późniejszych miesiącach wiosenno-letnich, bo właśnie wtedy po prostu smakuje najlepiej; jest świeża i ostra, pełna składników, które dobroczynnie wpływają na pracę układu trawiennego, sercowo-naczyniowego czy immunologicznego. Jej regularne spożycie będzie miało dobroczynny wpływ na stan naszych włosów i paznokci. Sok z wyciśniętej lub zblendowanej rzodkiewki pomoże nam, gdy boli nas gardło i ułatwi odksztuszanie.

I choć prawdopodobnie pierwszym pomysłem na wykorzystanie rzodkiewki w kuchni, jaki przyjdzie Wam na myśl, będą kanapki z wiosennym twarożkiem ze szczypiorkiem i rzodkiewką właśnie, to małe, niepozorne warzywo doskonale sprawdza się w wielu innych, pysznych daniach. Oprócz bulw możemy także jeść listki rzodkiewki, które są idealnym składnikiem wszelkiego rodzaju sałatek, surówek czy zup. Rzodkiewka na ciepło, gotowana, pieczona, smażona lub kiszona będzie wspaniale smakować z makaronem lub jako dodatek do dań mięsnych lub rybnych. Pięknie wycięta rzodkiewka posłuży nam jako jadalna dekoracja, naturalna ozdoba sałatek, tart, zapiekanek…

Korzystajcie na całego z uroków wiosny i spieszcie się cieszyć smakiem nowalijek, bo tak szybko znikają… aby ustąpić miejsca skarbom lata. Ale o tym już w kolejnym wpisie.

wiosenne warzywa i owoce
fot. Zespół Co na obiad przepisy. A w kuchni maj.