Tłusty czwartek – dzień słodkiego obżarstwa, w którym zapominamy o diecie i nie liczymy kalorii, noworoczne postanowienia o nowej drodze życia w duchu fit idą w kąt i wszyscy jemy pączki!

Tłusty czwartek rozpoczyna ostatni tydzień karnawału i jest jedną z ostatnich okazji do słodkiego świętowania przed długim okresem wielkanocnego postu. A że tradycja głosi, iż ten, kto w tym dniu nie zje ani jednego pączka, nie ma co liczyć na powodzenie w dopiero co rozpoczętym roku, czujemy się dodatkowo rozgrzeszeni i często objadamy się tłustymi wypiekami bez granic.
Pączki i faworki atakują nas ze wszystkich stron, są dostępne w miejscach, których nigdy byśmy o to nie posądzali, a cukiernie prześcigają się w proponowaniu wymyślnych wariacji na temat drożdżowej kulki wypełnionej nadzieniem i usmażonej w głębokim tłuszczu.
Tego dnia możemy spróbować pączków w wersji de luxe przygotowanych przez renomowane cukiernie z wysokiej jakości składników z wymyślnymi dodatkami, możemy też stać się ofiarą niejadalnych potworków za przysłowiowe grosze, których producenci, licząc na szybki zysk, przedkładają ilość nad jakość, pakując w nie jaja w proszku, spulchniacze, utwardzone tłuszcze roślinne, oraz sztucznie barwione i aromatyzowane żele “owocowe” zamiast prawdziwej konfitury.

Jak rozpoznać dobre pączki?
Unikaj podejrzanie tanich pączków!
Dobre pączki wykonane z wysokiej jakości produktów muszą swoje kosztować. Oczywiście cena nie zawsze będzie wykładnikiem najwyższej jakości, święto pączka to raj dla cukierników, niektórzy licząc na zysk i desperację klienta, idą na łatwiznę, są mniej staranni i w tłusty czwartek oferują wypieki trochę niższej jakości niż zazwyczaj a za to w wyższej cenie. Jednak widząc pączki za mniej niż 2 zł za sztukę, powinniśmy się dwa razy zastanowić, zanim wyciągniemy po nie rękę. W dobrych miejscach smaczne pączki to koszt od 4 do 7-8 zł za sztukę. W eleganckich, luksusowych cukierniach ceny pączków osiągnąć mogą zawrotne sumy kilkudziesięciu złotych!
Duży o idealnie okrągłych kształtach? Niekoniecznie!
Kształt dobrego, ręcznie formowanego pączka będzie nieregularny i delikatnie spłaszczony. Idealne kule są dziełem maszyny i masowej produkcji. Pączki nie powinny także być zbyt duże, tradycja mówi, że powinny mieścić się w dłoni i wystarczyć na 3, maksymalnie 4, kęsy. Zbyt duże mogą świadczyć o niższej jakości ciasta i większej ilości dodatków spulchniających.

Znaki szczególne
- Cienka, jasna linia – szukaj charakterystycznej, równej, jasnej, niezbyt grubej obwódki, jej brak może świadczyć o tym, że pączek został nieprawidłowo przygotowany, ciasto nie wyrosło odpowiednio, zostało usmażone w nieodpowiedniej temperaturze i podczas smażenia wchłonęło zbyt dużo tłuszczu.
- Złoty brąz – zwróć uwagę na kolor; smaczne, prawidłowo usmażone pączki będą złotobrązowe, zbyt ciemny kolor mówi nam o tym, że pączek został przypalony – smażono go zbyt długo lub w zbyt wysokiej temperaturze – nie będzie smaczny, a dodatkowo będzie zawierał szkodliwe dla naszego zdrowia związki.
- Sprężyste ciasto – pączki przygotowane ze świeżego ciasta wysokiej jakości będą elastyczne i sprężyste – po naciśnięciu szybko wrócą do pierwotnego kształtu.
- Ciastko bez dziurki – tradycyjnie przygotowane pączki nadziewane są przed smażeniem i dlatego nie znajdziesz w nich dziurek.
- Cienka warstwa lśniącej polewy – lukier powinien okrywać pączek lekką, cienką warstwą. Trzymaj się z dala od pączków pokrytych grubym, białym, kruszącym się lub odpadającym lukrem.
A może by tak samemu?
Jeżeli pozwala nam na to czas, tłusty czwartek to doskonała okazja na przygotowanie pysznych pączków domowej roboty. W niektórych domach jest to wręcz obowiązkowy element karnawałowej tradycji zbliżający domowników i łączący pokolenia. Domowe pączki to wyrób wiadomego pochodzenia, najwyższej jakości, wykonany z wybranych przez nas składników, z dodatkiem tego najważniejszego, sekretnego – naszego serca!

Jak usmażyć pączki idealne
- Po pierwsze receptura – przepisów na paczki jest mnóstwo, jak wybrać ten jedyny? Najlepiej wykorzystać rodzinną recepturę zawierającą sekretny składnik, a jeżeli takowej brak, kierować się poradami doświadczonych kulinarnie ekspertów. Sprawdzone przez nas przepisy na najlepsze pączki i inne tłustoczwartkowe słodkości znajdziecie w zakładce Tłusty Czwartek.
- aby pączki nie nasiąkały dużą ilością tłuszczu, dodaj do ciasta trochę (2 łyżki stołowe) alkoholu (wódki lub spirytusu), octu lub soku z cytryny,
- staraj się używać jak najmniej mąki do podsypywania ciasta podczas jego wałkowania i formowania pączków, specjaliści radzą, aby podczas rozdzielania ciasta na porcje i formowania pączków zamiast mąki użyć oleju roślinnego, pozwoli to na ograniczenie zanieczyszczeń pojawiających się podczas smażenia pączków, jak np. przypalone osady z mąki i okruchy ciasta.
- Dobry przepis to połowa sukcesu, druga część to czas, staranność i postępowanie według kilku kluczowych zasad, dzięki którym pączki wyjdą idealne:
- Bądź uważny i cierpliwy: ciasto na pączki potrzebuje czasu, należy je odpowiednio długo i dokładnie wyrobić (wyrabianie ręcznie może potrwać nawet 20 minut), a później zostawić odpowiednio długo do wyrośnięcia. Jeżeli zaczniesz smażyć pączki zbyt szybko, otrzymasz małe kuliste ciastka o niewykształconym miąższu, natomiast pączki, które wyrastały zbyt długo, będą płaskie, zapadnięte i nasiąkną większą ilością tłuszczu.
- Znajdź odpowiednie naczynie: do smażenia pączków najlepszy będzie szeroki i dość głęboki garnek o grubym dnie; będzie nam wygodnie wykładać pączki na gorący tłuszcz, rosnące podczas smażenia pączki powinny swobodnie pływać, nie będziemy też mieli problemów w wyjmowaniem usmażonych, ociekających tłuszczem ciastek.
- Użyj właściwego tłuszczu: do smażenia pączków wybierz tłuszcz dobrej jakości, który nie będzie wydzielać dymu podczas smażenia, najlepiej nadaje się do tego smalec (można go ogrzewać nawet do temperatury 200°C), ale możesz także użyć wysokiej jakości oleju rzepakowego, słonecznikowego, a nawet kokosowego, choć ta ostatnia opcja będzie dość kosztowna.
- Użyj odpowiedniej ilości tłuszczu: żeby pączki nie skleiły się podczas wkładania do tłuszczu i mogły w nim swobodnie pływać podczas smażenia , należy użyć jego większej ilości, według ekspertów objętość rozgrzanego tłuszczu powinna być 4 razy większa od objętości smażonych w nim jednorazowo pączków. Dzięki użyciu odpowiedniej ilości tłuszcz nie będzie się zbyt szybko ochładzał przy wkładaniu kolejnej porcji paczków.
- Rozgrzej tłuszcz do odpowiedniej temperatury: pączki należy smażyć w tłuszczu rozgrzanym do temperatury 160-170°C. Zbyt słabo rozgrzany olej będzie mocno się pienił, a zbyt rozgrzany zacznie się dymić. Pączki smażone w zbyt niskiej temperaturze mocno nasiąkają tłuszczem i długo się smażą, gdy olej jest za gorący, pączki szybko się rumienią, a ich miękisz pozostaje niewyrośnięty. Po zanurzeniu surowych pączków w rozgrzanym tłuszczu, jego temperatura dość znacznie się obniży, dlatego należy cały czas kontrolować temperaturę tłuszczu, najlepiej przy użyciu termometru cukierniczego. Innym sposobem będzie użycie frytkownicy, w której temperatura tłuszczu jest automatycznie kontrolowana, można też użyć domowego sposobu na określenie, czy tłuszcz został rozgrzany do odpowiedniej temperatury: na rozgrzany tłuszcz wyłóż odrobinę ciasta (wielkości ziarenka groszku), jeżeli ciasto szybko odklei się od dna, wypłynie na powierzchnię, zacznie skwierczeć i w ciągu minuty zarumieni się, oznacza to, że tłuszcz odpowiednio się rozgrzał i można zacząć smażenie pączków.
- Pączki wykładaj na rozgrzany tłuszcz niewielkimi partiami, zawinięciem do góry: ta strona jest bardziej rozciągliwa, na początku smażenia pączki zwiększą swoją objętość, dlatego nie układaj ich w rondlu zbyt ciasno.
- Smażąc pączki, cały czas uważnie je obserwuj: kiedy pączek usmaży się na jasnobrązowy kolor z jednej strony, użyj patyczka by obrócić go na drugą stronę i smażyć, aż cały nabierze koloru złotego brązu z jasną obwódką po środku – całkowity czas smażenia pączków powinien wynieść 3 – 5 minut.
- Ostrożnie wyjmij usmażone paczki: użyj do tego łyżki cedzakowej, odsącz pączki z nadmiaru tłuszczu na metalowej kratce lub ręczniku papierowym.
- Jeszcze ciepłe paczki pokryj cienką warstwą lukru: przed lukrowaniem delikatnie przetrzyj pączki pędzelkiem silikonowym pokrytym mąką, dzięki temu lukier nie będzie odpadał od tłustej powierzchni.
- Jeżeli do dekoracji pączków używasz cukru pudru, zrób to po ich wystygnięciu: na jeszcze ciepłych paczkach cukier puder szybko się rozpuści i utworzy nieestetyczną masę.
Co zrobić, gdy padniemy ofiarą klęski urodzaju
W tłusty czwartek trudno oprzeć się pokusom i nie zjeść jednego czy dwóch pączków, które wręcz wołają nas z cukiernianych wystaw. Co jednak zrobić, gdy wiedzeni owczym pędem kończymy z kartonem pysznych pączków z ulubionej cukierni lub talerzami domowych słodkości? By uniknąć poważnych problemów zdrowotnych nie powinniśmy zmuszać się do zjedzenia nadmiarowych ciastek za wszelką cenę. Lepiej przechować je w papierowej torbie i na drugi dzień podgrzać w kuchence mikrofalowej tuż przed zjedzeniem. Możemy też pączki zamrozić. Mrozimy pączki bez lukru, wkładamy je luźno do pojemnika, tak aby się ze sobą nie posklejały. Kiedy przyjdzie nam ochota na coś słodkiego do kawy, a Tłusty Czwartek będzie już tylko wspomnieniem, wystarczy tylko je odmrozić i podgrzać w piekarniku lub, i ten sposób polecamy szczególnie, we frytkownicy na gorące powietrze.
Życzymy Wam słodkiego świętowania i żeby nie bolały brzuszki.

